Zespół muzyczny Ryszardy.
Poziom muzyczny, sukcesy muzyków tego zespołu nie mogły być inne jak tylko adekwatne do klasy ich mistrza - oparte na solidnym warsztacie twórczym i wykonawczym - a takimi walorami obdarzony był promotor owej grupy, który skutecznie czuwał nad jej muzycznym rozwojem. A był nim nie byle kto, znakomity muzyk, kompozytor wielu wręcz przecudownych utworów, piosenek, których kunszt muzyczny i artystyczny najcelniej wartościuje ich ponadczasowość. Myślę, iż internauci trafnie domyślają się że chodzi tu o współtwórcę i kierownika zespołu "Skaldowie" - Andrzeja Zielińskiego.
Ich przedstawienie - wspomnę o tym na marginesie - stało się istotnym przyczynkiem, który zrodził pomysł opracowania, w możliwie szerokim ujęciu historii rozwoju działalności kulturalno oświatowej w Nowej Hucie.
Kontynuując ów temat, przechodzę do nawiązania do tych formacji wokalnych, które stanowią pokłosie zespołu Margaretki.
A zatem: młodsza grupa wokalna Debiuty, zespół o nazwie Andromeda, który opierał się na pięciu licealistkach.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Kolejne formacje, również dowodzące absolutnej supremacji dziewczyn nad płcią brzydką, być może mniej utalentowaną, to "Erebat" oraz "Orzeszki".
![]() |
![]() |
Wymienione zespoły funkcjonowały z dużym powodzeniem, pod wytrawnym, bo już wcześniej sprawdzonym kierownictwem: Kazimiery-Katarzyny Florek, Stanisławy Piątkowskiej i Pawła Bieńkowskiego. Zespoły te otwierają okres, w którym następuje istna lawina tworzących się, kolejnych różnego typu formacji artystycznych łącznie z klasami instrumentalnymi: nauka gry na fortepianie, akordeonie, skrzypcach, gitarze, mandolinie.
Poniżej wykazane są zespoły, które pojawiły się jeszcze na przełomie lat 70 i 80, a także wybrane sekcje zainteresowań gwoli formalnego rejestru:
![]() |
![]() |
Niestety nie ma w owym rejestrze wzmianki o sympatycznym duecie, o nazwie Biedroneczki. Ów duet stanowiły siostry Doniec, Roma i Jola, które śpiewając zdobywały sobie wielką sympatię publiczności. A ponieważ piosenkowanie uprawiały one z wdziękiem i talentem, niebawem znalazły się w gronie pracowników ZDK.
Po próbie przedstawienia internautom działalności artystycznej w ZDK, acz w niepełnym wymiarze, nie sposób pominąć tego, co działo się w tym zakresie w podległych mu placówkach czyli t.zw. filiach.
Tym bardziej, że np. w "Ognisku Młodych" inicjowane były takie formy artystyczne, jakich nie uświadczono w samym ZDK.
Zacznę może od tych form, którym nie można przypisać statusu wyłączności: "Estrada Operowa", "Estrada Piosenki", której ton jakości nadawała Larysa Wdzięczkowska z wydatnym wsparciem muzycznym Adama Pauliczka, zespół jazzowy, w którego skład wchodzili, mający już niezłą renomę następujący muzycy: Z.Irzeński, W.Robotycki, Z.Ząbek, Z.Balicki. Kwintet wokalny, prowadzony przez znakomitego muzyka jazzowego, Alojzego Thomysa. Z ubolewaniem przyznaje, iż nie spotkał się ów zespół z żywą reakcją szerokiej publiczności mimo, iż uczestniczyli w nim wykształceni wokalnie wykonawcy: Larysa Wdzięczkowska, Kazimiera-Katarzyna Florek, Leszek Lechowicz, Edward Zawiliński i Stanisław Florek.
W tym samym czasie wszechwładnie panowała piosenka włoska ("łatwa , lekka i przyjemna"). Natomiast program kwintetu utrzymany był w konwencji jazzowej, który głównie odpowiadał jazz fanom.
![]() |
I nie było w stanie zmienić tego faktu efektywne wsparcie kwintetu ze strony - wspomnianego przed chwilą - zespołu jazzowego. A dla koneserów słuchanie efektów brzmieniowych, tych dwóch, połączonych ze sobą zespołów było prawdziwą ucztą muzyczną - przykład ten nie miał swego odpowiednika i jest kolejną, zapowiadaną wyłącznością. A oto kolejne tego typu przykłady: "Koło Młodych Poetów".
![]() |
![]() |
Młodzi adepci, tej niebywale trudnej, artystycznej twórczości literackiej, prezentowali swoje, pierwsze próbki poetyckie, w czasie wieczorów poezji połączonej z jazzem. Dziś znana "wszem i wobec" znakomita poetka Ewa Lipska, wówczas (lata pięćdziesiąte) zwyciężczyni "Konkursu Poetyckiego dla Młodzieży" (organizator - Głos Nowej Huty) wystąpiła w inauguracyjnym wieczorze poezji i jazzu, w osławionej kawiarni "Violinka" - co nie bez zaszczytu i satysfakcji ów fakt odnotowuję. A uwiarygodni to zamieszczony powyżej fotogram.
Dzięki mojej asyście udało się, Ewę Lipską pozyskać do naszego koła. Gościnnie podczas tego wieczoru wystąpiła również poetka Beata Szymańska.
![]() |
Kabaret "Violinka", który prezentował swój program p.t. "Siedem dni plotek i piosenki", ma swoją odrębną sekwencję na stronie internetowej p.t. "Pierwsze kabarety w Nowej Hucie". Różnego typu konkursy miały też swoją, jednostkową konotację: konkursy wokalne p.t."Szukamy Nowych Talentów", organizowane pod auspicjami Rozgłośni Polskiego Radia w Krakowie i Głosu Nowej Huty.
Uczestniczyli w nich zarówno piosenkarze jak i śpiewacy - od pieśni począwszy na ariach operowych skończywszy.
"Konkurs na fraszkę o Nowej Hucie" - jury pod przewodnictwem Witolda Zechentera, oceniając plon konkursu, wybrało najlepsze fraszki, które następnie prezentowane były na wielu imprezach.
Autorzy nadesłali kilkadziesiąt fraszek, ale moja, zawodna pamięć utrwaliła tylko jedną: "Nie jedna pała tu się zalała" - odnosi się ona do nowohuckiego zalewu.
Konkurs recytatorski - najlepsi uczestnicy konkursu trafiali do "Młodzieżowej Estrady Poetyckiej", która działała na terenie ZDK. "Konkurs na piosenkę o Nowej Hucie" - zapisał się on w działalności "Ogniska Młodych" złotymi zgłoskami. Uzyskał - nie tylko ogromny rozgłos ale również ogólnopolski zasięg i wyjątkowy rezonans. Patronat nad konkursem objęli: Wydział Kultury DRN, który subwencjonował nagrody dla zwycięzców i Głos Nowej Huty jako czynnik propagujący.
W konkursie udział wzięli bardzo znani wówczas kompozytorzy i mający na swoim koncie znaczące już sukcesy.
Orientuję się z tego tytułu, że wielu kompozytorów zażądało zwrotu swoich konkursowych utworów. Na konkurs wpłynęło ponad 150 piosenek. Jury w składzie: Irena Garztecka, Alojzy Thomys, Andrzej Czopik, Jerzy Walawski, Adam Włodek, Jan Żabicki - przedstawiciel redakcji Głosu Nowej Huty. Po przesłuchaniu wszystkich piosenek do finału zakwalifikowano osiem. Organizatorzy - ośmiorgu wykonawcom - zaproponowali wybór odpowiednich dla nich, dwóch pozycji aby każda piosenka miała dwie wersje wykonawcze.
Przygotowane przez wokalistów wraz z zespołem muzycznym piosenki, prezentowane były na dwóch, publicznych koncertach. Pierwszy - odbył się w sali teatralnej budynku "S". Natomiast drugi - w Hali Sportowo-Widowiskowej kombinatu.
Każdy ze słuchaczy, przy wejściu na koncert otrzymał wykaz tytułów piosenek, spośród których - po ich wysłuchaniu - mógł wytypować jedną, uznaną przez siebie za najlepszą. A oto jakie - owego typowania - były rezultaty:
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
W tym ciągu realizowanych form artystycznych jako swego rodzaju wyróżników "Ogniska Młodych" należy wymienić zespół gitar hawajskich, a także kursy tańca towarzyskiego I,II,II, stopnia, które prowadził A.Szwed.
Zmiany głównych animatorów życia kulturalno-oświatowego w placówkach ZDK, niekiedy stanowiły zasadniczą determinantę priorytetowych nurtów jakie oni wyznaczali sobie w działaniach podejmowanych na nowych miejscach i w nowej roli, co znajduje swoje odzwierciedlenie również na przykładzie S.Daniłosia.
Po moim przejściu do "Ogniska Dziecięcego" przejął on kierownictwo "Ogniska Młodych". Nowy szef preferował oczywiście formy oświatowe, które w głównej mierze wyznaczały kierunki pracy danej placówki.
Dominantę stanowiły cykle odczytów: "Dookoła świata", "Musimy być sędziami", "Technika pomaga człowiekowi", "Wędrówki wśród gwiazd", "Młodość i jej prawa".
Słuchacze szczególnym zainteresowaniem obdarzali cykl p.t. "Od mgławicy do człowieka", który obejmował dość szeroki wachlarz zagadnień, takich jak geografia, technika, prawo, astronautyka, etyka, a także wychowanie na codzień.
Wśród mieszkańców hoteli robotniczych - ale nie tylko - szczególnie dużym powodzeniem cieszyły się kluby zainteresowań: Klub Miłośników Teatru, Klub Dobrej Książki, Klub Przyjaciół Sztuki, Klub Miłośników Piosenki, a nade wszystko Klub Młodzieży Świata. Ten ostatni prowadzony był niezwykle dynamicznie i atrakcyjnie - w sensie programowym - przez Włodka Lipczyńskiego. Ja również chętnie w nim uczestniczyłem, ponieważ - poza możliwością poznania kultury innych narodów - dodatkowym atutem były wyjazdy do różnych środowisk, w ramach wymiany doświadczeń z innymi tego typu klubami.
Konsekwentnie realizowały swój program, na zasadzie kontynuacji, istniejące już w latach ubiegłych takie kluby jak: Dyskusyjny Klub Filmowy, Klub Fotograficzny, Klub Kibiców Sportowych. W stopniu wyjątkowym zaprząta moje myśli Amatorski Klub Filmowy: zakres i ranga jego działalności a także skala dokonań zasługują na odrębny materiał dokumentalny.
Ja jedynie wyrażam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości ktoś kompetentny w dziedzinie twórczości filmowej nie pozwoli na to , aby ów fenomen rozpłynął się w przestrzeniach zapomnienia, z powodu upływającego czasu, który bezlitośnie zaciera wyrazistość oddalająch się faktów i zdarzeń.
Niebywale ważną rolę spełniały biblioteka wraz z czytelnią - istniejące na terenie Ogniska Młodych.
Szczególne znaczeniae miały efektywność edukacyjnego oddziaływania, troska o zasięg i skuteczność wpływu biblioteki na środowisko robotnicze, ale również w szerokim zakresie na populację nowohucką, w tym także na młodzież szkolną.
O to usilnie zabiegała kierowniczka tej upowszechnieniowej placówki - Helena Lipczyńska. Jej starania o pozyskiwanie jak najszerszej rzeszy czytelników nie polegało li tylko na świadczeniu im fachowego doradztwa, lecz również na zapewnieniu szerokiej oferty w postaci spotkań z pisarzami, prelekcji n/t literatury pięknej, zagadnień kulturalno-oświatowych, a także konkursów czytelniczych.
Mimo ograniczonych - w sensie metrażu - pomieszczeń, biblioteka dysponowała 5 tysiącami tomów, a w kartotekach można się było doliczyć więcej niż tysiąca czytelników.
Faktem jest, że w nowych założeniach programowych ogniska wszechwładnie zapanowała działalność oświatowa, co nie oznacza, że formy artystyczne zostały całkowicie zaniechane.
Nadal prowadzone były klasa gitary i akordeonu. Zachowano również pracę estrady piosenki. A nawet powstał zespół gitarowy "Wiślanie".
Istotną część pracy kulturalno-oświatowej stanowiły imprezy artystyczne, które z niezawodną regularnością organizowane były - w dniach wolnych od pracy - w muszli koncertowej, znajdującej się w parku, nieopodal ogniska.
Natomiast w samym Ognisku Młodych organizowane były wieczorki taneczno-rozrywkowe, które stanowiły dla dancerów swego rodzaju lekcję kulturalnego spędzania czasu i zasad savoir-vivre'u.
Już wcześniej zastrzegałem się, ze w tym materiale - dla wielu powodów - nie będzie pełnego zakresu działalności kulturalno-oświatowej, nawet w tych placówkach, które są (dla piszącego te słowa) przedmiotem szczególnego zainteresowania.
Niemniej pewnych form działania i wydarzeń nie można beztrosko pominąć. Jedną z istotnych form podnoszenia kulturowego było kształcenie nawyku do odbioru muzyki t.zw. poważnej.
Toteż nic dziwnego, że Ognisko Młodych zadbało o szeroką płaszczyznę współpracy z krakowską filharmonią, za sprawą któej - wbrew wszelkim , sceptycznym odniesieniom - odbywały się zaskakująco często koncerty w hotelowym klubie, obok ogniska.
Na uwagę zasługuje również funkcjonowanie Klubu Młodej Inteligencji, skupiającej w swoich szeregach: aktorów, plastyków, lekarzy, prawników i dziennikarzy. Oczywiście mowa tu o mieszkańcach Nowej Huty.
Fraza w muzyce o osobistym charakterze jest ze wszech miar wskazana. Natomiast zupełnie przeciwnie staje sie z podobną frazą wtłoczoną w konstrukcję słowną. Dlatego z góry proszę o wybaczenie mi niesfornych wynurzeń. Moje rozstanie z Ogniskiem Młodych było bolesnym dramatem. Kawiarnia Violinka, której arcykunsztowny - w sensie oryginalności i artystycznej koncepcji wystrój - nie miał swojego, paralelnego odpowiednika, tworzył nie tylko wspaniały klimat, ale posiadał jakąś magnetyczną właściwość, zachęcającą do jego, częstego fetowania. Ow kawiarniany antuaż był dziełem niezwykle utalentowanego twórcy-plastyka, Pana Józefa Młecka.